Naura i kultura

menu:

Gołąb, szczur

Pięćdziesiąt lat temu istniały dwie główne przeciwstawne szkoły myślenia o zachowaniach ludzi i zwierząt. Amerykańscy behawioryści, ucząc zwierzęta arbitralnie wybranych czynności, takich jak naciskanie dźwigni, doszli do wniosku, że wszelkie zachowania są wynikiem uczenia się metodą prób i błędów. Uważano ten proces za tak powszechny, że różnice międzygatunkowe przestały się liczyć: takie uczenie się dotyczyło wszystkich zwierząt, a także ludzi. Jak wyraził to dosadnie twórca behawioryzmu, B. F. Skinner: „Gołąb, szczur, małpa które jest które? To wszystko jedno.” Tymczasem europejska szkoła etologiczna skupiała się na zachowaniach naturalnych. Zwierzę każdego gatunku przychodzi na świat wyposażone w pewne trwałe wzorce zachowań, które nie podlegają większym modyfikacjom w wyniku oddziaływań otoczenia. Te i inne zachowania swoiste dla poszczególnych gatunków stanowią przystosowania ewolucyjne. Ludzi nie trzeba przeto uczyć śmiechu ani płaczu. Są to sygnały wrodzone, powszechnie stosowane i rozumiane. Pająk nie musi się uczyć tkać sieci. Samica rodzi się z zestawem kądziołków przędnych i z programem behawioralnym, dzięki któremu wie, jak splatać tworzące pajęczynę jedwabne nici. Oba poglądy na zachowania były dzięki swej prostocie ogromnie kuszące.